Autor: Superfoto.pl

Dane kościelne są takie dlatego, że wymienia się w nich ludzi, którzy otrzymali chrzest święty. Naturalnie noworodek swojej woli na temat wyboru religii nie może wyłożyć w żaden sposób, zatem ma tu przytomnej decyzji. Podobnie jest w przypadku takiego zdarzenia, jak pierwsza komunia. Uczeń podstawówki, który przystępuje do komunii jest tak niedojrzały, że generalnie nie rozumie sensu święta. Zdarza się też, że nie dostaje wyboru.

Nierzadko nawet niereligijna rodzina posyła pociechę na nauczenia przed rytuałem, żeby inne maluchy nie śmiały się. To paskudny przykład komformizmu.

To cecha rodzimego społeczeństwa, które opowiada się za tradycją, zazwyczaj jedynie dlatego, bo reszta osób tak czyni. Polacy miernie znają fundamentalne reguły Kościoła, nie wspominając o dobrej znajomości Pisma Świętego. Polska religijność jest powierzchowna i na pokaz. Najbardziej widoczne jest to na przykładzie sukienki na komunię. Rodzice upiększają swoje córki, wydają olbrzymie pieniądze na eleganckie kreacje, byle tylko się pokazać. Jednakże Chrystus, główna Postać chrześcijaństwa, piętnował chęć puszenia się i chwalił skromność. Szykowne sukienki komunijne to wyraz pustego wyścigu do bycia piękniejszym od reszty, do zaprezentowania bogactwa. Niestety, sporo kapłanów akceptuje taki proceder. Mało który ksiąg zwraca uwagę rodzinom na zło przekształcania tego ważnego sakramentu w życiu katolika w rewię mody.

Duchowni, którzy trzymają się Biblii, chcą w swojej parafii, by dzieciaki nosiły proste i zunifikowane alby do pierwszej komunii świętej. To mądre rozwiązanie, które likwiduje rywalizacje modową i przypomina, że główną cechą katolika musi być skromność.